Norwegia buduje pełnowymiarową kopię Hiszpanii, by przyciągnąć hiszpańskich budowlańców
Norweski urząd ds. budownictwa wznosi w Oslo replikę hiszpańskiego miasteczka w skali 1:1, aby hiszpańscy pracownicy nie musieli tęsknić za domem. W środku osiedla stanął już plac z fontanną i korty do padla, a robotnicy mają kończyć pracę o 16:00 i wracać do mieszkań z widokiem na fiord.
Norweski Urząd ds. Rekrutacji Budowlanej rozpoczął w Oslo budowę pełnowymiarowej kopii hiszpańskiego miasteczka — z placem, fontanną, kortami do padla i kościołem — aby hiszpańscy pracownicy nie musieli tęsknić za ojczyzną. Osiedle powstaje na terenie dawnych stoczni, a jego ulice noszą nazwy przeniesione z Andaluzji.
— Zatrudniliśmy już wszystkich, którzy kiedykolwiek trzymali kielnię w Hiszpanii — mówi dyrektor urzędu, Ingrid Solberg. — Teraz budujemy im dom, żeby nie wyjeżdżali. Kolejny etap to przeniesienie klimatu: zainstalowaliśmy lampy imitujące słońce i zatrudniliśmy trzech lutników do gry na gitarze przy każdej przerwie.
Pensja wynosi 6200 euro, ale norweska strona poszła dalej: każdy hiszpański pracownik kończy pracę o 16:00, po czym wsiada do specjalnego autobusu, który przez dwadzieścia minut krąży po replice miasteczka, by poczuł się jak w domu. Autobusy jeżdżą co kwadrans, a kierowcy mają zakaz mówienia po norwesku.
Norweskie związki zawodowe domagają się teraz, by replika została rozbudowana o syestę, ponieważ hiszpańscy pracownicy skarżą się, że po południu jest zbyt cicho. Urząd rozważa również sprowadzenie prawdziwych hiszpańskich gołębi, które mają zastąpić norweskie mewy przy fontannie.
4