Rodzina Brytyjki w egipskim areszcie wynajmuje cały piętro hotelu naprzeciw ambasady i prowadzi dyżur przy oknie w systemie trzyzmianowym
Bliscy Eman el-Shazly, przetrzymywanej od dwóch miesięcy w Egipcie, zorganizowali stały, rotacyjny dyżur w oknie hotelu vis-à-vis ambasady, z grafikiem, zmianami i meldunkami co kwadrans. Kancelaria premiera potwierdza, że widzi okno, ale nie podaje, co zamierza z tym zrobić.
Rodzina Eman el-Shazly wynajęła całe piętro hotelu naprzeciw ambasady Egiptu i wprowadziła trzyzmianowy dyżur przy oknie: od siódmej rano do późnej nocy ktoś z bliskich stoi z lornetką i zapisuje, ile osób weszło do budynku. Grafik wywieszono w holu, obok tablicy z nazwiskami zmian.
Dyżur ma własny regulamin. Każda zmiana zaczyna się od odczytania na głos godziny rozpoczęcia, a kończy meldunkiem przekazywanym następnej osobie przy windzie. Mąż el-Shazly osobiście sprawdza, czy lornetka jest naostrzona, i co kwadrans notuje, czy w oknie ambasady pali się światło. Notatki trafiają do skoroszytu, który rośnie o kolejne kartki z każdą dobą.
Do akcji włączyły się sąsiednie pokoje. Goście hotelowi rezerwują miejsca przy szybie z wyprzedzeniem, a recepcja wydaje numery na podstawie kolejności zgłoszeń. Jedna z turystek poprosiła o pokój z widokiem na ambasadę, tłumacząc, że «chce pomóc». Personel sprząta parapet częściej niż resztę piętra.
Kancelaria premiera potwierdza, że widzi okno, ale nie podaje, co zamierza z tym zrobić. Rzecznik zapowiedział, że sprawa «jest monitorowana», i dodał, że rząd rozważa wysłanie urzędnika, który przez tydzień będzie stał w tym samym oknie i porównywał notatki z własnymi. Rodzina przyjęła to z ulgą i już przygotowuje dla niego miejsce na trzeciej zmianie.
1