Ryanair ogłasza w Warszawie festiwal rekrutacyjny: 200 osób zatrudnionych na miejscu, w kolejce po numerki ustawiono trzy tysiące
Przewoźnik zamiast zwykłej rekrutacji zorganizował w Warszawie i Wrocławiu trzydniowy festiwal zatrudnienia. Kandydaci stoją w kolejkach po numerki, a pierwsze 200 osób podpisuje umowy jeszcze w namiocie, zanim zdążą zdjąć kurtki.
Ryanair ogłosił w Warszawie trzydniowy festiwal rekrutacyjny i zatrudnił dwieście osób w ciągu pierwszych czterech godzin, zanim jeszcze rozstawiono wszystkie namioty. Kolejka po numerki do centrum obsługi klienta miała trzy tysiące osób, a pierwsze dwieście weszło do środka i wyszło z umowami, nie zdejmując kurtek.
Na Wrocław, gdzie przewoźnik rozwija centrum IT i zaplecze serwisowe, wysłano pociąg specjalny z kandydatami z całego kraju. Miasto przygotowało dodatkowe przystanki, a na dworcu ustawiono bramkę, przez którą przechodzi się tylko z wydrukowanym numerkiem. Kto nie ma numerka, ten wraca do domu i zapisuje się na kolejny festiwal za dwa tygodnie.
Rzecznik przewoźnika wyjaśnił, że «rekrutacja to lot, a lot ma rozkład, więc rozkład ma też rekrutacja». Dodał, że każdy nowy pracownik przechodzi trzydniowe szkolenie, po którym sam prowadzi kolejkę następnych kandydatów. W ten sposób zatrudnienie rośnie lawinowo, a namioty trzeba stawiać coraz dalej od terminala.
Władze Warszawy rozważają nadanie festiwalowi rangi święta miejskiego. Na razie na pasie startowym ustawiono tablicę z napisem «Witamy w pracy», a kandydaci uczą się na pamięć numerków, które mają dostać. Nikt nie pyta, co będzie za tydzień, bo wszyscy stoją w kolejce.
2