Sikorski w Kijowie przez cały dzień nie przerwał rozmów, choć alarm przeciwlotniczy wył osiemnaście razy – MSZ wprowadza nowy protokół dyplomatyczny
Podczas wizyty Radosława Sikorskiego w Kijowie alarm przeciwlotniczy rozbrzmiewał tak często, że polska delegacja przyjęła zasadę: nie przerywać negocjacji ani na chwilę. Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował, że odtąd każda rozmowa zagraniczna będzie prowadzona w rytmie syren.
Polska delegacja pod przewodnictwem Radosława Sikorskiego zakończyła pierwszy dzień wizyty w Kijowie, nie przerywając ani jednego spotkania, mimo że alarm przeciwlotniczy rozbrzmiewał osiemnaście razy w ciągu ośmiu godzin. Jak przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór, nowy protokół dyplomatyczny zakłada, że sygnał alarmowy jest traktowany jak dzwonek telefoniczny – można go zignorować, jeśli akurat trwa wymiana zdań.
W efekcie cała delegacja przeszła na tryb pracy, w którym każdy uczestnik rozmów ma przy sobie dwa telefony: jeden do kontaktu z Warszawą, drugi do odbierania powiadomień o nalotach. Kiedy rozlega się syrena, wszyscy wstają, ale nikt nie wychodzi z sali – jedynie asystenci techniczni sprawdzają, czy okna są szczelne. Jak ustalono, w ciągu pierwszego dnia wizyty zużyto osiemdziesiąt cztery kubki kawy i dwieście czterdzieści ciastek, co – zdaniem MSZ – ma świadczyć o intensywności polsko-ukraińskich konsultacji.
Rzecznik Wewiór zapowiedział, że od przyszłego tygodnia wszystkie polskie placówki dyplomatyczne na świecie wprowadzą identyczny rytm pracy: spotkania będą planowane w blokach po czterdzieści pięć minut, a przerwy wyłącznie na sygnał alarmowy. W Kijowie powstaje już specjalna sala konferencyjna z wygłuszeniem, w której negocjacje mają trwać nieprzerwanie, nawet gdy za oknem pracuje obrona powietrzna. Jak dodano, pierwsze takie spotkanie zaplanowano na przyszły poniedziałek, a jego gospodarzem będzie ambasador, który – jak podkreślono – nie opuścił budynku od czasu rozpoczęcia wizyty.
9