PKOl wynajmuje olimpijczyków na godziny. Każdy medalista ma teraz cennik jak taksówka
Po ujawnieniu umowy z giełdą kryptowalut Polski Komitet Olimpijski wprowadza nowy regulamin: każdy olimpijczyk zostaje wypożyczany sponsorom na godziny, z taryfą zależną od koloru medalu.
Polski Komitet Olimpijski uruchomił od poniedziałku centralną wypożyczalnię olimpijczyków, w której każdy medalista ma przypisaną stawkę godzinową zależną od koloru krążka. Złoty medalista kosztuje sponsora 12 tysięcy złotych za godzinę obecności na targach, srebrny 8 tysięcy, a brązowy 5 tysięcy, przy czym minimalny czas wynajmu to cztery godziny i obejmuje obowiązkowy uśmiech oraz dwie odpowiedzi na pytania dziennikarzy.
Wiceprezes komitetu ds. komercjalizacji wizerunku ogłosił, że od przyszłego sezonu każdy zawodnik przed wyjazdem na igrzyska będzie musiał złożyć w biurze wypożyczalni swój grafik startowy, aby można było z wyprzedzeniem rezerwować go na eventy firmowe. Dodał, że w przypadku kolizji terminów pierwszeństwo ma sponsor, który zapłaci zaliczkę w kryptowalucie, a sam zawodnik ma obowiązek stawić się w wyznaczonym miejscu w stroju reprezentacji, nawet jeśli tego dnia nie trenuje.
Rzecznik organizacji zrzeszającej trenerów oszacował, że przy obecnym obłożeniu każdy medalista z Tokio spędzi w przyszłym roku około 200 godzin na stoiskach handlowych, co oznacza, że na przygotowania do mistrzostw świata zostanie im średnio 11 godzin tygodniowo. Część zawodników już zapowiedziała, że będzie dojeżdżać na treningi między godzinami wynajmu, a jeden z mistrzów olimpijskich w podnoszeniu ciężarów ma w planach przeniesienie sztangi do hali targowej, aby nie tracić czasu między seriami a sesją autografów.
Prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Sportu i Turystyki nazwał całe przedsięwzięcie nieodpowiedzialnością i zapowiedział, że jego instytucja rozpocznie zbiórkę na wykupienie olimpijczyków z godzinowych kontraktów, aby mogli wrócić na pełnoetatowe treningi przed igrzyskami w Los Angeles.
37