Po meczu z Bośnią PZPN ogłasza, że każdy Polak zagra w kadrze przynajmniej raz — selekcjoner osobiście dowozi powołania do domów
Po porażce 0:1 z Bośnią i Hercegowiną w Zenicy PZPN wprowadza powszechny obowiązek reprezentacyjny: każdy obywatel rozegra co najmniej jeden mecz w kadrze. Selekcjoner dostarcza powołania osobiście, a w całym kraju powstają nocne zmiany treningowe.
Po przegranym 0:1 meczu Ligi Narodów z Bośnią i Hercegowiną w Zenicy Polski Związek Piłki Nożnej wprowadził powszechny obowiązek reprezentacyjny: każdy obywatel rozegra co najmniej jeden mecz w kadrze narodowej. Powołania nie są już wysyłane pocztą — selekcjoner dostarcza je osobiście do domów, w stroju służbowym, z gwizdkiem i chorągiewką, i nie opuszcza klatki schodowej, dopóki adresat nie podpisze zgody na grę.
W całym kraju powstały nocne zmiany treningowe. Ministerstwo Sportu uruchomiło w każdym powiecie obowiązkowe rozbieganie o 4:30, a w urzędach gmin zawieszono okienka do godziny 8:00, bo wszyscy pracownicy są na boisku. Kto nie stawi się na zbiórkę, ten następnego dnia pełni dyżur w charakterze chorągiewki — stoi przy linii bocznej i informuje, czy piłka wyszła na aut.
Selekcjoner zapowiedział, że w najbliższym meczu wystąpi cała dorosła populacja kraju, zmiany będą przeprowadzane co minutę, a Robert Lewandowski, pauzujący za żółte kartki, przez cały mecz będzie podawał piłki zza linii. «Nie mamy już rezerwowych, mamy rezerwy państwowe» — wyjaśnił na konferencji prasowej, nie podnosząc wzroku znad notesu.
Kolejne spotkanie zaplanowano na przyszły czwartek o 3:00 nad ranem, aby zdążyć przed porannym szczytem komunikacyjnym. Bramki rozstawiono już na wszystkich przejściach dla pieszych w Warszawie, a sędziowie liniowi zostali przydzieleni do każdej dzielnicy. Zwycięzca losowania zagra w ataku.
1