Selekcjoner Urban powołuje do kadry całą ligę, by zastąpić jednego kontuzjowanego piłkarza
Po kolejnym urazie w reprezentacji Polski selekcjoner Urban ogłosił powołanie wszystkich zawodników Ekstraklasy jednocześnie, tłumacząc, że w ten sposób żaden przyszły uraz nie zaskoczy sztabu.
Selekcjoner reprezentacji Polski Urban powołał do kadry wszystkich piłkarzy Ekstraklasy jednocześnie — łącznie z rezerwowymi bramkarzami, fizjoterapeutami klubowymi i kierowcami autokarów — po tym, jak kolejny zawodnik zgłosił uraz mięśnia.
— Skoro jeden wypada, to logiczne, że trzeba mieć na miejscu wszystkich — wyjaśnił na konferencji, wskazując na rozstawione w sali łóżka polowe. — Od dziś kadra liczy tyle osób, ile mieści się w autokarze, a autokarów podstawiliśmy tyle, ile jest drużyn w lidze. Nikt już nie powie, że brakuje nam zmienników.
Zgrupowanie przeniesiono na parking pod stadionem narodowym, gdzie ustawiono namioty, szatnie i kolejkę do badań. Każdy powołany otrzymał grafik: śniadanie o szóstej, rozgrzewka o siódmej, a o ósmej losowanie, kto tego dnia faktycznie zagra. Ci, którzy nie weszli na boisko, mają obowiązek stać przy linii i dopingować, dopóki selekcjoner nie uzna, że wystarczy.
Kluby Ekstraklasy zgłosiły protest, bo nie mają kim trenować. Urban odpowiedział, że to nie jego problem, bo on też nie ma kim trenować, a mimo to codziennie wychodzi na murawę i pokazuje, jak się ustawiać. Dodał, że jeśli ktoś z powołanych złamie nogę, to i tak zostanie w kadrze — na wypadek, gdyby trzeba było pokazać młodym, jak wygląda prawdziwe poświęcenie.
Do końca tygodnia sztab ma ogłosić, ilu zawodników zmieści się w jednym sektorze, a ilu trzeba będzie zakwaterować w autokarach na drugim poziomie parkingu.
6