AfD po wycieku setek tysięcy maili ogłasza stan gotowości i wysyła działaczy na nocne dyżury przy skrzynkach
Partia Alternatywa dla Niemiec potwierdza włamanie do skrzynek mailowych i natychmiast wprowadza całonocne dyżury przy komputerach we wszystkich okręgach. Działacze mają pilnować, czy haker nie wróci, i sprawdzać każdą wiadomość trzy razy.
Po potwierdzeniu włamania do skrzynek mailowych Alternatywa dla Niemiec wprowadziła w całym kraju całonocne dyżury przy komputerach. Od poniedziałku w każdym biurze okręgowym co najmniej trzech działaczy siedzi przy ekranie od zmierzchu do świtu i sprawdza, czy haker nie wrócił po resztę korespondencji.
Partia zamówiła dodatkowe krzesła i termosy, a w centrali w Berlinie ustawiła się kolejka chętnych do pełnienia warty. Każdy uczestnik dostaje identyfikator z napisem «strażnik skrzynki» i obowiązek odczytania na głos każdej nowej wiadomości, żeby — jak wyjaśnia rzecznik — «nikt nie mógł później twierdzić, że nie wiedział».
Szefowie okręgów meldują o rosnącym zainteresowaniu. W jednym z landów zapisano tylu ochotników, że trzeba było wprowadzić grafik na trzy zmiany i wynająć salę gimnastyczną na odprawy. Działacze przynoszą własne latarki, bo w nocy gasną światła w korytarzach, a partia nie zdążyła przedłużyć umowy z dostawcą prądu.
Rzecznik AfD potwierdził atak, ale odmówił podania szczegółów. «Nie powiemy, ile wiadomości wyciekło, bo nie chcemy, żeby hakerzy wiedzieli, ile jeszcze mają do zrobienia» — oświadczył na konferencji, po czym poprosił zebranych dziennikarzy o podniesienie ręki, jeśli któryś z nich ma dostęp do skrzynki partii.
Władze partii zapowiadają, że dyżury potrwają do odwołania, a każdy nowy mail będzie najpierw czytany przez trzy osoby, potem przez czwartą, a na końcu wrzucany do specjalnej skrzynki z napisem «podejrzane». Jak dotąd do skrzynki trafiły wszystkie wiadomości.
1