Arabia Saudyjska puszcza ropę rurociągiem Wschód-Zachód, a tłumy w Janbu koczują na pustyni, by zobaczyć pierwszy litr
Rurociąg Wschód-Zachód wznowił przesył, a do portu Janbu ściągnęły tysiące ludzi, którzy rozbili obóz na pustyni, by być świadkami pierwszego litra ropy. Saudyjczycy zapowiadają, że będą go wylewać publicznie codziennie o świcie.
Rurociąg Wschód-Zachód wznowił przesył ropy, a do portu Janbu nad Morzem Czerwonym ściągnęły tysiące ludzi, którzy rozbili namioty na pustyni, by zobaczyć na własne oczy pierwszy litr surowca wypompowany po przerwie. Saudyjskie władze zapowiedziały, że będą go wylewać publicznie codziennie o świcie, dopóki tłum nie zrozumie, że ropa naprawdę płynie.
Wzdłuż całej trasy rurociągu ustawiono barierki, a co kilometr stanęły głośniki, z których lektor odczytuje ciśnienie w rurze. Mieszkańcy Rijadu dostali dzień wolny, żeby mogli dojechać na uroczystość. Kto nie zdąży, będzie mógł wykupić miejsce w autokarze kursującym co godzinę z dworca w Dżuddzie.
Minister energii ogłosił, że pierwszy litr zostanie przelany do szklanej gabloty i wystawiony w muzeum narodowym. «To nie jest ropa. To jest dowód, że rura działa» — powiedział, po czym osobiście zakręcił zawór na dziesięć sekund, żeby publiczność mogła usłyszeć dźwięk płynącego surowca.
Azjatyckie rafinerie wysłały swoich przedstawicieli z wiaderkami, żeby na miejscu sprawdzić jakość. Saudyjczycy zapewniają, że dostawy wznowią jeszcze w tym tygodniu, a na pustyni już ustawiają kolejkę chętnych do pilnowania rurociągu na zmianę.
7