Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA wprowadza obowiązkowe szkolenie z lądowania awaryjnego dla całego personelu po stracie silnika
Po awaryjnym lądowaniu samolotu z sekretarzem bezpieczeństwa krajowego USA, departament ogłasza, że każdy pracownik musi ukończyć kurs obsługi maszyn po awarii silnika, a sekretarz osobiście nadzoruje manewry na symulatorze.
Sekretarz bezpieczeństwa krajowego USA Markwayne Mullin ogłosił w czwartek, że po środowym awaryjnym lądowaniu samolotu Straży Przybrzeżnej w Waszyngtonie cały personel departamentu przejdzie obowiązkowe szkolenie z procedur na wypadek utraty silnika, a on sam osobiście poprowadzi pierwsze zajęcia na symulatorze w bazie w Elizabeth City.
Mullin, który w środę leciał maszyną, gdy pilot zgłosił „straciliśmy prawy silnik”, postanowił, że każdy z pracowników, od analityków po sekretarki, spędzi co najmniej osiem godzin tygodniowo na ćwiczeniu manewrów z jednym działającym silnikiem. „Jeśli ja mogę wylądować bez prawego silnika, to każdy może” – powiedział Mullin podczas briefingu, po czym zaprezentował dziennikarzom film z symulacji, na którym ląduje na pasie o długości zaledwie połowy standardowego lotniska.
W ramach nowego programu departament zamówił dwadzieścia trzy dodatkowe symulatory, które ustawiono w korytarzach biurowca w Waszyngtonie, przez co pracownicy muszą przeciskać się między kabinami treningowymi w drodze do biur. Rzecznik departamentu wyjaśnił, że każdy urzędnik, który nie ukończy kursu w ciągu trzydziestu dni, zostanie przeniesiony do działu analiz dokumentów, gdzie nie ma dostępu do okien ani maszyn.
W piątek Mullin ma osobiście odbyć lot treningowy nad Potomakiem z wyłączonym prawym silnikiem, a następnie powtórzyć manewr z wyłączonymi oboma silnikami, aby udowodnić, że procedura działa w każdych warunkach. „To kwestia charakteru, nie fizyki” – dodał sekretarz, po czym wszedł do symulatora, zostawiając drzwi otwarte, aby cały personel mógł obserwować jego technikę.
35