Ewa Drobek przenosi całą szkołę do Brukseli, by osobiście odebrać Global Teacher Prize
Nauczycielka języków obcych z Polski, finalistka Global Teacher Prize, zamiast czekać na wyniki, wynajęła pociąg i zabrała wszystkich uczniów oraz połowę nauczycieli do Brukseli, gdzie prowadzi lekcje na dworcu kolejowym.
Ewa Drobek, nauczycielka języków obcych i finalistka międzynarodowego konkursu Global Teacher Prize, postanowiła nie czekać na wyniki i przeniosła całą swoją szkołę do Brukseli. Wynajęła pociąg, zabrała uczniów, połowę grona pedagogicznego oraz szkolne ławki, które ustawiono na peronie pierwszym dworca Bruxelles-Midi.
Lekcje odbywają się codziennie od siódmej rano, a w planie są konwersacje z przypadkowymi podróżnymi, którzy muszą odpowiadać w pięciu językach. Jak twierdzi Drobek, to nie wycieczka, lecz rozszerzenie programu nauczania o rzeczywiste sytuacje komunikacyjne. Uczniowie mówią o niej «wszechmocna», bo potrafi zorganizować wycieczkę w ciągu godziny i przekonać belgijskiego konduktora, by został asystentem nauczyciela.
Dyrekcja szkoły w Polsce dowiedziała się o przeprowadzce z mediów społecznościowych, gdy zobaczyła zdjęcie klasy piszącej test z gramatyki na walizkach. W odpowiedzi wysłała do Brukseli drugi pociąg z podręcznikami i ciepłą herbatą. Nauczyciele, którzy zostali w kraju, prowadzą teraz lekcje zdalne z peronu w Warszawie, aby zachować ciągłość programu.
Organizatorzy Global Teacher Prize poinformowali, że finał odbędzie się w Brukseli, ponieważ «uczestniczka stworzyła tam już pełną infrastrukturę edukacyjną». Drobek zapowiedziała, że jeśli wygra, przekuje nagrodę na bilet miesięczny dla każdego ucznia i otworzy stałą szkołę na dworcu. Na razie uczy, nie przerywając podróży.
4