Huti przekształcają cieśninę Bab al-Mandab w prywatny płatny kanał, pobierając opłatę od każdego statku
Huti zajęli port Mokha i wyspę Perim, po czym ogłosili, że cieśnina Bab al-Mandab będzie odtąd płatna. Każdy statek musi uiścić opłatę w gotówce, a załogi przechodzą szkolenie z nowego regulaminu.
Huti zajęli port Mokha i wyspę Perim, a następnie rozstawili na wodach cieśniny Bab al-Mandab pływające barierki i kasy fiskalne. Każdy statek przepływający między Oceanem Indyjskim a Morzem Czerwonym musi zatrzymać się przy boi i uiścić opłatę w gotówce. Stawka zależy od tonażu i nastroju poborcy.
Rzecznik morskiej administracji Huti wyjaśnia: «Wprowadziliśmy taryfę ulgową dla tankowców, które zadeklarują, że płyną po ropę dla nas». Załogi przechodzą trzydniowe szkolenie z nowego regulaminu, a statki bez ważnej pieczątki zawracają do Adenu. Kolejka tankowców ciągnie się już od Dżibuti.
Rynki paliw zareagowały natychmiast: cena ropy wzrosła, bo armatorzy doliczają do frachtu koszt łapówki i kursu etykiety. Saudyjskie konwoje zawróciły, a egipscy piloci portowi żądają podwyżek za pracę w strefie płatnej. W Dżibuti powstało miasteczko namiotowe dla załóg oczekujących na kurs.
Huti zapowiadają, że od przyszłego tygodnia wprowadzą karty stałego klienta i punktualne paragony. Statek, który odmówi zapłaty, będzie musiał zacumować przy wyspie Perim i wysłuchać prelekcji o historii cieśniny. Nikt nie wie, ile potrwa prelekcja.
8