Islandia wyburza biuro ds. negocjacji z UE i na jego miejscu sadzi pole lawy
Po referendum Islandczycy nie tylko odrzucili negocjacje z UE, ale przystąpili do fizycznej likwidacji wszelkich śladów po nich. Biuro ds. integracji zostanie rozebrane, a na jego miejscu powstanie pole lawy.
Władze Islandii przystąpiły w poniedziałek o świcie do wyburzania budynku Ministerstwa Spraw Europejskich w Reykjaviku, a na jego miejscu jeszcze w tym tygodniu powstanie pole lawy o powierzchni dwóch boisk piłkarskich. Decyzja zapadła bezpośrednio po ogłoszeniu wyników referendum, w którym mieszkańcy sprzeciwili się wznowieniu rozmów z Unią Europejską.
Premier Kristrun Frostadottir osobiście wsiadła do koparki i jako pierwsza uderzyła łyżką w elewację gmachu, po czym ogłosiła, że żaden kamień po biurokracji unijnej nie zostanie na miejscu. Pracownicy ministerstwa otrzymali nowe stanowiska w geotermalnej elektrowni, gdzie mają obsługiwać turbiny, a ich dawne segregatory posłużą jako podpałka w miejskiej łaźni parowej.
Na placu budowy pracuje już trzystu ochotników, którzy zamiast cegieł układają warstwy zastygłej magmy przywiezionej z pobliskiego wulkanu. Rzeczniczka rządu wyjaśniła, że pole lawy ma przypominać Brukseli, iż Islandia woli gorące źródła od gorących debat o wspólnej polityce rolnej. W przyszłym tygodniu na środku pola stanie drewniana tablica z napisem „Tu kończy się Europa”, a norwescy komentatorzy, którzy nazwali wynik referendum policzkiem dla Unii, otrzymali zaproszenie do obejrzenia efektów prac z tarasu widokowego.
33