MapQuest otwiera stałe biuro nad jeziorem America i wysyła tam cały zespół kartografów
W odpowiedzi na dekret o zmianie nazwy jeziora Ontario na America, MapQuest nie tylko odmawia zmiany map, ale otwiera całodobowe biuro na brzegu zbiornika, skąd osobiście pilnuje historycznej nazwy.
Firma MapQuest ogłosiła otwarcie całodobowego biura terenowego na kanadyjskim brzegu jeziora Ontario, którego pracownicy mają odtąd fizycznie pilnować, aby żaden urzędnik ani pracownik konkurencyjnej aplikacji nie podmienił tabliczki z historyczną nazwą akwenu. Kierownictwo serwisu wynajęło na dziesięć lat drewniany pawilon w porcie w Toronto i wyposażyło go w teleskopy, lornetki oraz flotę dwunastu motorówek patrolujących linię brzegową.
Generałny menedżer MapQuest, Doug Berger, osobiście przeprowadził się do pawilonu i zapowiedział, że będzie tam pełnił dyżury w systemie zmianowym razem z trzydziestoma ośmioma kartografami, którzy na czas konfliktu zawiesili wszystkie inne projekty. Każdego ranka zespół wypływa na środek zbiornika i mierzy głębokość w miejscach oznaczonych na mapach jako Lake Ontario, po czym wpisuje wyniki do dziennika pokładowego, który ma stanowić dowód, że woda pod ich łodziami nadal nosi dawne imię.
Biuro uruchomiło już linię telefoniczną, pod którą mieszkańcy Toronto mogą zgłaszać przypadki używania nazwy America w rozmowach, a wolontariusze w żółtych kamizelkach odblaskowych rozdają turystom ulotki z historycznym herbem jeziora. Tymczasem liczba pobrań aplikacji MapQuest przekroczyła osiemdziesiąt tysięcy w ciągu doby, a przed pawilonem ustawiła się kolejka ochotników chcących dołączyć do patrolu. Berger zapowiedział, że w przyszłym tygodniu flotylla powiększy się o dwadzieścia trzy łodzie, które będą cumować wzdłuż całego wybrzeża, aby żaden fragment akwenu nie pozostał bez nadzoru.
28