Pekin ogłasza, że chińska hegemonia produkcyjna zostaje przeniesiona do jednej hali w Shenzhen, reszta kraju ma ją teraz udawać ręcznie
Władze w Pekinie, uznając, że dane o globalnej dominacji Chin są zawyżone, nakazują fizyczne przeniesienie całego eksportu do jednego budynku i ręczne odtworzenie go przez urzędników, co ma potrwać do odwołania.
Pekin nakazał wczoraj przeniesienie całego chińskiego eksportu do jednej hali wystawowej w Shenzhen, gdzie urzędnicy będą odtwarzać go ręcznie, sztuka po sztuce, aż liczby zaczną się zgadzać z rzeczywistością.
Operacja „Prawdziwa Produkcja” ruszyła o świcie. Każdy pracownik ministerstwa handlu otrzymał stolik, młotek i przydział na dwie godziny dziennie przy taśmie, na której składa się od zera telewizory, buty i części do samolotów. Nadzorujący akcję wiceminister wyjaśnił spokojnie: „Skoro dane były zawyżone, to teraz każdy eksportowany przedmiot musi zostać wykonany na miejscu, publicznie i pod okiem komisji. Inaczej nie wyślemy go dalej”.
W ciągu doby do hali dowieziono osiem tysięcy ton stali, którą trzeba było ręcznie przenieść do magazynu, bo dźwigi uznano za część zawyżonej statystyki. Sąsiednie biurowce zamieniono na akademiki dla urzędników, a całe dzielnice przesunięto o dwa kilometry, by zrobić miejsce na plac składowy. Szkoły odwołały lekcje, bo nauczyciele zostali przydzieleni do kontroli jakości.
Zagraniczni kontrahenci, poinformowani, że ich zamówienia będą teraz powstawać w jednym pomieszczeniu, zaczęli przyjeżdżać z własnymi narzędziami. Przedstawiciel jednej z firm odzieżowych oświadczył, że jego koncern otwiera konkurencyjną halę w Wietnamie, gdzie nikt nie każe mu niczego udowadniać ręcznie. Tymczasem w Shenzhen ustawiono kolejkę chętnych do zwiedzania hali, a bilety wyprzedano na trzy tygodnie naprzód.
9