Polska i Hiszpania kupują siedem tankowców i każą każdemu myśliwcowi ćwiczyć uzupełnianie paliwa w locie
Szef MON ogłasza, że wspólny zakup Airbusów A330 MRTT z Hiszpanią wszedł w fazę ćwiczeń, a każdy pilot F-35 musi przejść szkolenie z tankowania w powietrzu, zanim maszyny dotrą do kraju.
Wspólny zakup siedmiu samolotów do tankowania z Hiszpanią wszedł w fazę ćwiczeń, zanim jeszcze pierwsza maszyna zdążyła powstać. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił, że od przyszłego tygodnia każdy pilot F-35 ma obowiązek trenować uzupełnianie paliwa w locie na drewnianej makiecie zawieszonej pod sufitem hangaru.
„Bez samolotów do tankowania nie bylibyśmy w stanie w pełni wykorzystać myśliwców, dlatego nasi piloci muszą opanować procedurę, zanim Airbusy w ogóle zjadą z taśmy produkcyjnej” – wyjaśnił minister podczas pokazu, w którym udział wzięło trzystu instruktorów z drewnianymi sondami paliwowymi. Ćwiczenia odbywają się na wysokości trzech metrów nad ziemią, a każdy pilot musi wykonać dwadzieścia podejść dziennie, zanim otrzyma pozwolenie na wejście do prawdziwego kokpitu.
Władze hiszpańskie, które zatwierdziły transakcję w ramach unijnej pożyczki SAFE, wysłały do Polski obserwatorów mających pilnować, by ćwiczenia odbywały się zgodnie z iberyjską tradycją tankowania w powietrzu. Polscy instruktorzy muszą teraz nauczyć się wydawać komendy w języku hiszpańskim, a każdy hangar wyposażono w tablice z nazwami manewrów w obu językach. Pierwsze cztery maszyny mają dotrzeć do 2030 roku, ale minister zapowiedział, że do tego czasu każdy pilot przejdzie co najmniej tysiąc godzin ćwiczeń na makiecie.
35