Rosyjskie wojsko przenosi całą flotę śmigłowców do Woroneża, by udowodnić, że katastrofy są częścią planu
Po katastrofie Mi-8 w obwodzie woroneskim rosyjskie ministerstwo obrony ogłosiło, że wszystkie śmigłowce bojowe zostaną przeniesione w rejon przygraniczny, a każdy lot odbędzie się według nowego, ściśle tajnego harmonogramu, który przewiduje rozbicie się jako element szkolenia.
Rosyjskie ministerstwo obrony nakazało przeniesienie wszystkich śmigłowców wojskowych z całego kraju do obwodu woroneskiego, tuż przy granicy z Ukrainą, gdzie w środę rozbił się Mi-8. Jak poinformował anonimowy przedstawiciel sztabu, nowa doktryna zakłada, że każda maszyna musi wystartować z tego samego pasa, przelecieć dokładnie tę samą trasę i zakończyć lot w sposób, który resort określa jako «planowe zejście do gruntu».
Według rozkazu, który dotarł do wszystkich baz, piloci mają teraz obowiązek wypełniać dziennik lotów, w którym rubryka «przyczyna katastrofy» jest wypełniana z góry, jeszcze przed startem. Ci, którzy wpiszą «nieznana», otrzymują natychmiastowy awans, ponieważ – jak wyjaśnia ministerstwo – «nieznajomość przyczyny jest dowodem na to, że wróg nic nie wie».
Mieszkańcy Woroneża donoszą, że nad miastem pojawiły się tablice informacyjne z hasłem «Śmigłowiec to nie maszyna, to zobowiązanie». Lokalne władze nakazały też, aby każdy nowy budynek w promieniu stu kilometrów od granicy miał na dachu lądowisko, które nigdy nie zostanie użyte, ale musi być utrzymywane w gotowości bojowej.
W obwodzie amurskim, gdzie wcześniej doszło do podobnej katastrofy, gubernator ogłosił, że wszystkie lasy w regionie zostaną wycięte, aby śmigłowce miały «czyste pole do manewru». Prace mają potrwać do końca roku, a nadzór sprawować będzie nowo powołany Inspektorat ds. Planowych Zejść do Gruntu.
2