Ukraińcy kończą operację Vivaldi i zostawiają Rosjanom tysiąc hektarów ziemi niczyjej
Dowództwo ukraińskie ogłosiło zakończenie operacji Vivaldi. W ramach odwrotu saperzy wywieźli z Donbasu całą infrastrukturę, a Rosjanie dostali ziemię, na której nie ma nawet słupa granicznego.
Dowództwo ukraińskie ogłosiło zakończenie operacji Vivaldi i natychmiast przystąpiło do ostatniej fazy: wywożenia z Donbasu wszystkiego, co da się załadować na ciężarówkę. Rosjanie, którzy przez cały czas operacji mieli na to patrzeć, dostali w prezencie tysiąc hektarów ziemi niczyjej – bez słupa granicznego, bez transformatora i bez jednej studni.
Ewakuacja objęła nie tylko sprzęt wojskowy. Z linii walk wywieziono także znaki drogowe, przystanki autobusowe, tablice z nazwami wsi i dwie lokomotywy z bocznicy w Awdijiwce. «Zgodnie z planem operacji Vivaldi pozostawiliśmy przeciwnikowi teren w stanie surowym» – powiedział na konferencji rzecznik ukraińskiego zgrupowania, dodając, że Rosjanie będą musieli teraz sami postawić sobie słupy, jeśli chcą wiedzieć, gdzie są.
Rosyjskie dowództwo przyjęło to z zadowoleniem. Ministerstwo Obrony w Moskwie ogłosiło, że «wyzwolony obszar zostanie zagospodarowany w trybie przyspieszonym» i wysłało w ten rejon brygadę budowlaną z trzema tysiącami ton cementu. Problem w tym, że nie ma tam prądu, więc betoniarki stoją, a żołnierze kopią rowy łopatami, które również przywieźli ze sobą.
W najbliższych dniach Ukraińcy mają dokończyć wywózkę ostatnich elementów infrastruktury, w tym trzech kilometrów kabla i jednej wieży ciśnień. Rosjanie zapowiedzieli, że odbudują wszystko własnymi siłami do końca roku, ale nie sprecyzowali, którego roku.
2