Ukraiński rząd leci do Londynu, ale najpierw cały skład osobowy Rzeszowa musi osobiście zatwierdzić każdy metr pasa startowego
Airbus A319-115 ACJ z prezydentem Zełenskim i całym ukraińskim rządem na pokładzie wystartował z Rzeszowa-Jasionki do Londynu-Stansted. Zgodnie z nową procedurą, przed startem każdy członek załogi i pasażer musiał osobiście potwierdzić, że pas startowy jest wystarczająco długi, a chmury nie są zbyt gęste.
Rządowy Airbus A319-115 ACJ z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i całym ukraińskim rządem na pokładzie wystartował w środę z Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka do Londynu-Stansted, ale dopiero po tym, jak każdy z pasażerów osobiście przeszedł całą długość pasa startowego, sprawdzając, czy nie ma na nim żadnych zanieczyszczeń.
Nowa procedura, wprowadzona przez dyrekcję lotniska w Rzeszowie, wymaga, aby przed każdym startem rządowego samolotu wszyscy członkowie delegacji, w tym prezydent i ministrowie, przeszli w kolumnie po pasie startowym, dotykając każdej płyty betonowej i głośno potwierdzając, że „ta płyta jest w porządku”. Jak wyjaśnił rzecznik lotniska, „to bardzo wyjątkowa sytuacja, więc stosujemy bardzo wyjątkowe środki ostrożności”.
Po zakończeniu inspekcji pasa startowego delegacja udała się do punktu kontroli, gdzie każdy musiał własnoręcznie narysować mapę chmur nad Polską i podpisać oświadczenie, że „chmury nie są zbyt gęste”. Następnie cały rząd ustawił się w kolejce do jednego, jedynego działającego skanera bezpieczeństwa, który – jak poinformowano – „działa, ale tylko wtedy, gdy ktoś go trzyma”.
Ostatecznie samolot wystartował z czterogodzinnym opóźnieniem, ponieważ trzeba było jeszcze ustalić, kto będzie trzymał skaner podczas startu. Jak podało biuro prasowe lotniska, „wszyscy pasażerowie są cali i zdrowi, a pas startowy został uznany za bezpieczny przez samego prezydenta”.
1