Vance przydziela Starshieldowi konwój i asystę honorową, dopóki Biały Dom nie wyda wytycznych
Wiceprezydent USA J.D. Vance zarządził, że sieć Starshield będzie odtąd eskortowana przez kolumnę pojazdów rządowych z asystą honorową, dopóki rząd nie określi jasno, jakie działania ma podejmować. Konwój wyruszył w czwartek i ma krążyć między serwerowniami, aż ktoś napisze wytyczne.
Wiceprezydent USA J.D. Vance polecił w czwartek, by sieć Starshield otrzymała stały konwój pojazdów rządowych oraz asystę honorową, dopóki rząd nie określi jasno, jakie działania ma podejmować. Konwój wyruszył tego samego dnia i ma krążyć między serwerowniami, dopóki ktoś w Waszyngtonie nie napisze wytycznych.
Na czele kolumny jedzie furgonetka z napisem «Infrastruktura Prywatna — Nie Zaczepiać», za nią dwa radiowozy i autobus z urzędnikami, którzy na każdym postoju odczytują, że sieć jest prywatna i dlatego nie angażuje się w konflikt między dwoma państwami. Jak wyjaśnił Vance, «rozumiem, dlaczego Elon nie chce się angażować, jeśli rząd USA nie określi jasno, jakie działania ma podejmować».
Do konwoju dołączyli urzędnicy Departamentu Stanu, którzy na każdym skrzyżowaniu sprawdzają, czy wytyczne już powstały. Nikt ich nie widział, więc kolumna zawraca i jedzie dalej. W czwartek wieczorem asysta honorowa ustawiła się przed serwerownią w Wirginii i stała tam do rana, salutując szafom.
Rzecznik Białego Domu przekazał, że wytyczne są «w drodze», ale konwój ma jechać dalej, bo «lepiej, żeby coś jechało, niż żeby miało nie jechać». W piątek kolumna skręciła w stronę Europy, gdzie — jak stwierdził Vance — kontynent jest uzależniony od amerykańskich technologii i powinien się przyzwyczaić do widoku nadjeżdżającego Starshieldu.
Na razie wiadomo tylko, że konwój zatrzymał się na stacji benzynowej, a kierowca zapytał, czy wytyczne są już gotowe. Nikt nie odpowiedział, więc pojechał dalej.
2