WHO wysyła oddziały ankieterów do szpitali: każdy pacjent musi wyrecytować, ile wypił w życiu, zanim dostanie zastrzyk
Światowa Organizacja Zdrowia wprowadza obowiązkowy wywiad alkoholowy przy każdym kontakcie z ochroną zdrowia. Pacjenci przechodzą przez bramki trzeźwości, a personel medyczny recytuje pytania z pamięci.
Światowa Organizacja Zdrowia skierowała do szpitali w całej Europie brygady ankieterów, którzy przy każdym wejściu na oddział zatrzymują pacjenta i każą mu wyrecytować pełną historię spożycia alkoholu — od pierwszej lampki wina po ostatnią kolację. Bez tego wywiadu nie można pobrać krwi, nastawić złamanej nogi ani podać znieczulenia.
Personel medyczny przechodzi obowiązkowe szkolenie z zadawania pytania o alkohol. Pielęgniarki recytują je z pamięci przy przyjęciu, przy zmianie opatrunku i przy wypisie, a szpitalne korytarze wyłożono taśmami z podziałką, przy których pacjenci odmierzają krokami odległość do najbliższego sklepu monopolowego, by uwiarygodnić swoją deklarację.
WHO uruchomiła też całodobową infolinię, na którą pacjenci dzwonią z kolejki przed izbą przyjęć, by zgłosić, ile wypili w ciągu ostatnich dni. Konsultanci odczytują numerki i wpisują dane do systemu, zanim chory zdąży dotrzeć do okienka. Kto się pomyli, wraca na koniec kolejki i zaczyna wywiad od nowa.
Władze szpitali donoszą o tłumach przed wejściami i kolejkach sięgających parkingu. Eksperci WHO tłumaczą, że to niewielka cena za dokładność, i zapowiadają rozszerzenie programu na apteki, przychodnie i gabinety dentystyczne. „Pytanie o alkohol to najtańsze badanie, jakie znamy” — mówi jeden z koordynatorów, wręczając pacjentowi formularz do wypełnienia na kolanie.
1