Netanjahu oddaje władzę po trzech dniach nieprzerwanego wiecu w Knesecie, bo nikt nie wie, jak go zakończyć
Po wyborach w Izraelu sztab Netanjahu zarządził nieprzerwany wiec poparcia przed Knesetem, a posłowie z obu stron musieli stać w kolejce do przemówień.
Sztab Benjamina Netanjahu zorganizował przed budynkiem Knesetu nieprzerwany wiec poparcia, który trwa od rana po wyborach i, jak zapowiedziano, potrwa do czasu ogłoszenia nowego składu rządu. Na podium każdego dnia wchodzi kolejny poseł, a każde przemówienie musi być dłuższe od poprzedniego. Organizatorzy uruchomili grafik trzyzmianowy, zatrudniając na nim połowę wolontariuszy z Jerozolimy.
Koalicja opozycyjna odpowiedziała własnym kontrwiecem na placu naprzeciwko, który ma identyczny harmonogram. Obie strony stoją w tej samej kolejce do toalet, do której doprowadzono dodatkowe przyłącza wodociągowe. Miasto przesunęło autobusy linii 12 o sto metrów, aby zmieścić oba tłumy, a kierowcy przez tydzień nie wiedzą, gdzie kończy się ich trasa.
Rzecznik Netanjahu oświadczył: „Premier nie zamierza przerywać, dopóki ktoś inny nie zacznie mówić dłużej niż on. Nie widzimy jeszcze takiej osoby”. Zaraz potem dodał, że sztab rozważa przedłużenie wiecu do najbliższej Pesach, aby nie było wątpliwości co do charakteru zwycięstwa.
Dyrekcja Knesetu poinformowała, że budynek wymaga przesunięcia posiedzeń na zewnątrz, ponieważ salę plenarną zajęły zapasy krzeseł przyniesionych przez zwolenników obu obozów. Parlamentarzyści z partii centrowych ustawili się w długim szeregu, by sprawdzić, czy ktokolwiek jeszcze pamięta, po co przyszedł.
1