Amerykanie zamknęli cieśninę Ormuz dla wszystkich poza własnymi tankowcami, a Pentagon ogłosił konkurs na najwolniejszego kapitana
Dowództwo CENTCOM wprowadziło procedurę, w której każdy statek przepływający przez Ormuz musi przejść egzamin z cierpliwości przed amerykańskimi okrętami eskortowymi.
Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych ogłosiło w poniedziałek, że cieśnina Ormuz zostanie od przyszłego tygodnia otwarta wyłącznie dla statków, których kapitanowie zdadzą egzamin z cierpliwości. Egzamin odbywa się na pokładzie okrętu eskortowego, a jego celem jest sprawdzenie, czy kapitan potrafi przez osiem godzin patrzeć na horyzont bez wykonywania jakichkolwiek ruchów.
Komandor Ray Holloway, odpowiedzialny za nowy program, przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że procedura jest konieczna. «Ropa płynie, ale nerwy pływają szybciej. Wolimy, żeby tankowiec sunął przez wodę jak bardzo powolny pociąg, niż żeby ktokolwiek zaczął sprawdzać, co kto ma w ładowni». Wedle planu na egzamin czeka już dwadzieścia cztery załogi, a kolejka do stanowiska sędziego ciągnie się przez całe Zatoki Perskiej wybrzeże.
W porcie w Fudżajra na pierwsze promy przygotowano dodatkowe pomosty, a miejscowe firmy cateringowe zaczęły serwować kawę w termosach dla kapitanów czekających na wyniki. Ministerstwo transportu Zjednoczonych Emiratów Arabskich zapowiedziało, że w przyszłym miesiącu uruchomi własną komisję egzaminacyjną, ponieważ nie chce zostać w tyle za Waszyngtonem w dziedzinie cierpliwości.
Na rynkach ropa straciła na wartości, a analitycy tłumaczą to tym, że handlarze wolą czekać, aż egzaminy się skończą, niż płacić za baryłki, które mogą stać na redzie tygodniami. Holloway zapowiedział już kolejny etap programu: po zdaniu egzaminu kapitan otrzyma odznakę, którą będzie musiał nosić na kombinezonie podczas każdego rejsu przez cieśninę.
1