Ministerstwo Zdrowia ogłosiło obowiązkowy tydzień bez kanapek, a w Krakowie urzędnicy zjedli wszystkie zapasy sera pleśniowego
Resort zdrowia wprowadził przymusowe jedzenie sera w wymiarze, który zmienił codzienność całych urzędów.
Ministerstwo Zdrowia wprowadziło w poniedziałek obowiązkowe dwutygodniowe wyżywienie serem dla wszystkich pracowników centralnego aparatu. Zgodnie z zarządzeniem każdy urzędnik ma spożywać codziennie co najmniej 400 gramów sera żółtego, a kantyny resortu zostały zobowiązane do podawania go w każdym daniu, także w zupach.
Wdrożenie przebiegło sprawnie, choć wymagało przebudowy budynku przy alei Szucha. Na parterze zamontowano chłodnie o łącznej pojemności kilkunastu ton, a windy zostały przystosowane do przewożenia bloków serów o wadze pół tony. Dyrektor departamentu żywienia Ewa Brzezińska poinformowała, że pierwsze dostawy opróżniły magazyny w ciągu jednego popołudnia.
— Nie możemy dopuścić, by ktokolwiek w tym resorcie pracował z pustym żołądkiem albo z niewystarczającą ilością wapnia — oświadczyła Brzezińska podczas konferencji prasowej, prezentując wykres spożycia sera przez kierowców ministerstwa. Od wtorku pracownicy mają obowiązek nosić przy sobie kawałek sera w teczce, a kontrolerzy przechodzą przez korytarze z tacami.
Zakaz podawania kanapek z wędliną wszedł w życie w tym samym dniu. Do końca tygodnia zarząd planuje uruchomienie specjalnej sali degustacyjnej, w której urzędnicy będą odbywać zajęcia z rozpoznawania gatunków serów.
2