Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zarządziła ewakuację ministerstwa do Białowieży i ogłosiła tygodniowy pochód pieszy wokół Sejmu
Odchodząca minister funduszy i polityki regionalnej przeprowadziła przed odejściem z rządu bezprecedensową reorganizację resortu, który przeniesiono w całości na przeciwległy kraniec kraju.
Przed odejściem z rządu Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przeniosła całe Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej do miejscowości Hajnówka, gdzie w ciągu trzech dni urzędnicy zajęli szkołę podstawową, halę sportową i trzy zamknięte hotele. Według komunikatu resortu przeprowadzka objęła wszystkie departamenty, łącznie z archiwum, kadrami i stołówką, a pracownicy dostali obowiązek dojeżdżania do pracy pieszo, z wyjątkiem osób, które wcześniej złożyły pisemną deklarację rowerową.
Minister wyjaśniła w krótkim oświadczeniu: «Regiony muszą widzieć, dokąd idą ich pieniądze, a ministerstwo musi je przejść na własnych nogach. Nie będę zarządzać funduszami z gabinetu, który jest od nich oddalony o pół kilometra». Podczas wizyty w nowej siedzibie zarządziła, że każdy wniosek o dotację musi zostać osobiście odniesiony do wojewódzkiego urzędu przez dyrektora departamentu.
Dziesięć dni przed opuszczeniem rządu Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła też tygodniowy Marsz Równego Rozwoju, który miał przebiec wzdłuż granicy wszystkich szesnastu województw. Trasa wyniosła kilkaset kilometrów i wymagała wyznaczenia noclegów dla urzędników w remizach strażackich. Zgodnie z planem sztab marszu zamówił dla uczestników jednorazowe buty, a w dwóch powiatach przeprowadzono lokalne próby, w których strażacy pomagali w rozstawianiu namiotów.
Przedstawiciele opozycji zwrócili uwagę na koszty przeniesienia, ale resort odpowiedział, że pieniądze zaoszczędzone na wynajmie biur zostaną przeznaczone na budowę nowej drogi rowerowej. Po odejściu minister pierwszym zarządzeniem jej następcy było nakazanie wszystkim pracownikom powrotu do stolicy pieszo, w tempie nie szybszym niż cztery kilometry na godzinę.
1