Lista Studencka ogłosiła, że nowy rząd Serbii będzie wysyłać do Moskwy co tydzień delegację z listą uprzejmych pytań o pogodę
Zwycięska ugrupowanie w serbskich wyborach zapowiada, że zamiast sankcji wprowadzi cotygodniowe wizyty dyplomatyczne w Moskwie, w trakcie których każdy członek delegacji będzie osobiście dopytywał o zdrowie kremlowskich urzędników.
Lista Studencka, która zwyciężyła w wyborach parlamentarnych w Serbii, postanowiła zastąpić sankcje wobec Rosji cotygodniowymi wizytami delegacji w Moskwie. Rzecznik ruchu, socjolog Jovo Bakić, poinformował, że każda delegacja liczy dokładnie tyle osób, ile jest wolnych miejsc w sali posiedzeń Dumy, i że jej członkowie mają obowiązek przeprowadzić rozmowę z każdym urzędnikiem na korytarzu.
Jak tłumaczy Bakić, przed pierwszą wizytą w Belgradzie uruchomiono specjalny kurs dla dyplomatów, na którym uczą się, jak pytać o zdrowie w czterech rosyjskich dialektach. Egzamin wstępny zdaje się dopiero po przeczytaniu całej regulaminowej listy uprzejmości, a ministerstwo spraw zagranicznych wydało w tej sprawie zarządzenie, które musi podpisać każdy nowo przyjęty pracownik.
Wicepremier w nowym rządzie, cytowany przez lokalne media, stwierdził: „Nie zamierzamy karać Moskwy. Zamierzamy ją pytać, czy czuje się dobrze, i czekać na odpowiedź. To także forma nacisku.” Dodał, że czas oczekiwania na odpowiedź został ustalony na dwa dni robocze, a w razie braku reakcji delegacja wraca do Belgradu i rozpoczyna cykl od nowa.
Belgradzkie hale targowe, w których wcześniej prowadzono kampanię, zamieniono na poczekalnię dla delegatów czekających na wyjazd. Dwa autobusy kursują codziennie między lotniskiem a siedzibą rządu, a kierowcy przeszli szkolenie z protokołu powitalnego. Według zapowiedzi Listy Studenckiej proces ma trwać tak długo, jak długo Serbia nie zdecyduje się na inne wyjście.
1