Rząd Sancheza przenosi ministerstwo transportu na tory w Toledo i organizuje tam stały dyżur honorowy
Po katastrofie kolejowej w prowincji Toledo resort transportu przeniósł swoją siedzibę na miejsce wypadku, a funkcjonariusze policji prowadzą zmiany warty przy każdym przejeździe.
Ministerstwo transportu Hiszpanii przeniosło swoją siedzibę na tory kolejowe w prowincji Toledo, gdzie od czwartku urzędnicy pracują pod gołym niebem, w namiotach ustawionych w odległości dwustu metrów od miejsca katastrofy. Wszystkie posiedzenia rządu odbywają się obecnie przy szynach, a jedyne krzesła w resorcie zostały przewiezione z Madrytu na platformie wagonu towarowego.
Decyzja została uzasadniona w komunikacie prasowym, w którym wiceminister oświadczył, że «nie można prowadzić polityki transportowej z biurka, które stoi tysiąc kilometrów od peronu». Jak przekazano, każdy urzędnik departamentu sygnalizacji otrzymał obowiązek przejechania trasy pociągiem w obie strony przed podpisaniem jakiegokolwiek dokumentu, a czas przejazdu jest mierzony stoperem przez funkcjonariuszy policji.
Policja, która w środę użyła gazu łzawiącego wobec tłumu przed ministerstwem, zorganizowała w Toledo dyżur honorowy przy każdym przejeździe kolejowym w promieniu piętnastu kilometrów. Zmiany warty trwają co cztery godziny, a funkcjonariusze stoją w mundurach wyjściowych przy zaporach, salutując każdemu przejeżdżającemu składowi. Lokalny sklep z kanapkami otworzył kolejkę przeznaczoną wyłącznie dla żołnierzy zmieniających posterunki.
Protestujący, którzy w środę domagali się dymisji ministra, zorganizowali w odpowiedzi marsz pieszy wzdłuż torów z Toledo do Madrytu. Wedle organizatorów trasa liczy sto sześćdziesiąt kilometrów i ma zostać przebyta w ciągu tygodnia, a na każdym postoju przygotowano dla uczestników apel poświęcony pamięci ofiar. Rząd zapowiedział, że po zakończeniu marszu kabinet przeniesie swoje obrady do wagonu restauracyjnego, który ma kursować między stolicą a Toledo do odwołania.
1