Polskie Sieci Elektroenergetyczne wysyłają na giełdę energetyczną patrol kontrolny z latarkami, by przywrócić ład w cenach prądu
Operator systemu przesyłowego ogłosił mobilizację pracowników do ręcznego pilnowania każdej godziny notowań na Towarowej Giełdzie Energii, a przedsiębiorcy muszą już prowadzić codzienne raporty z rozliczeń.
Polskie Sieci Elektroenergetyczne uruchomiły w poniedziałek Narodowy Korytarz Kontrolny Cen Energii, w ramach którego każda godzina notowań na Towarowej Giełdzie Energii jest obserwowana przez zespół inspektorów stojących w ciągu wzdłuż warszawskiej Puławskiej. Każdy inspektor trzyma w ręku tabliczkę z aktualną ceną megawatogodziny i unosi ją przed kamerami, gdy kurs odbiega od ustalonego pasma. Operator zapowiedział, że korytarz będzie działał całodobowo do czasu, aż system zostanie w pełni zbilansowany.
Pracę przy korytarzu podjęło już ponad dwieście osób z działów planowania, rozliczeń i obsługi klienta, które dotąd nie miały nic wspólnego z obserwacją rynku. Dyrektor do spraw bilansowania Krzysztof Rogalski przyznał na briefingu: „Zdajemy sobie sprawę, że tabliczka nie reguluje kursu, ale jej widok ma uspokajać odbiorców, a w tym kraju uspokojenie jest równie ważne jak megawat”. Według nowego regulaminu każdy pracownik, który przegapi zmianę kursu o więcej niż jeden grosz, musi odstać dodatkową godzinę przy tabliczce.
Skutki odczują także firmy spoza sektora energetycznego. Piekarnie w okolicy Puławskiej zostały zobowiązane do wywieszania w oknach kopii dziennego zestawienia cen, a lokalne szkoły otrzymały polecenie prowadzenia lekcji matematyki na podstawie notowań z poprzedniego dnia. Operator zapowiedział, że od przyszłego tygodnia korytarz zostanie przeniesiony na ulicę Marszałkowską, gdzie oczekuje się większego ruchu pieszych.
1