Ministerstwo Kultury wprowadza obowiązkowe czytanie horoskopów na każdym posiedzeniu rządu, a gwiazdy mają status doradców resortu
Od nowego miesiąca każdy urzędnik państwowy musi znać ruchy planet przed podjęciem decyzji, a posiedzenia rządu rozpoczyna odczytanie kalendarza astrologicznego na cały tydzień.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ogłosiło, że od poniedziałku wszystkie posiedzenia departamentów muszą rozpoczynać się od publicznego odczytania planetarnego kalendarza. Wicedyrektor Biura Programowania Czasu, Radosław Wilczyński, poinformował, że żadna decyzja dotycząca dotacji, konkursów i repertuaru teatrów nie może zapaść bez wcześniejszego sprawdzenia, w którym znaku znajduje się Merkury.
Resort zamontował w holu głównym gabinetu wielki zegar astrologiczny o średnicy sześciu metrów, na którego tarczy urzędnicy wskazują aktualne położenia planet. Dyrektorzy departamentów przeszli trzydniowe szkolenie w siedzibie dawnego obserwatorium w Krakowie, zakończone egzaminem z rozpoznawania znaków zodiaku i ich wpływu na budżet kultury.
Od przyszłego tygodnia nową praktykę wprowadzą także urzędy wojewódzkie. W Lublinie zarząd teatru miejskiego zawiesił premierę sztuki, ponieważ nów Księżyca w Skorpionie uznano za zbyt niepewny dla decyzji o obsadzie. Dyrektor Wilczyński przyznał, że pierwsze pytanie w rozmowach z artystami brzmi teraz: „Jaki masz znak i kiedy twoja Panna przechodzi w Wagę?”.
Ministerstwo zapowiada też kolejne etapy reformy. W grudniu resort planuje uruchomić centralny kalendarz kulturalny, w którym każde wydarzenie będzie musiało zostać zaakceptowane przez gwiazdy. Tam, gdzie planety milczą, premiery zostaną przesunięte na okres wiosennego równonocy, a urzędnicy dostaną dodatkowy dzień wolny na obserwację nieba.
2