Rada Miasta Winden ogłosiła, że każdy mieszkaniec musi przez tydzień mieszkać w lesie jak bohaterowie Kinga
Władze niemieckiego miasteczka zarządziły obowiązkowe przeprowadzki wszystkich mieszkańców do lasu, by lepiej zrozumieć klimat grozy.
Urząd Miasta Winden ogłosił we wtorek obowiązkową siedmiodniową wyprowadzkę wszystkich mieszkańców do pobliskiego lasu, aby – jak podano w komunikacie – «lepiej przeżyć klimat opowieści Stephena Kinga». Od przyszłego poniedziałku domy w centrum mają zostać zamknięte, a ich lokatorzy przeniosą się pod namiot na polanie przy starej leśniczówce.
Decyzja objęła także urzędników. Wydział Infrastruktury musiał w ciągu jednej nocy wytyczyć trzy ścieżki prowadzące z lasu do szkoły, a miejscowy zakład pogrzebowy otrzymał polecenie uruchomienia całodobowego dyżuru przy ognisku. Przewodniczący rady, Konrad Lenz, tłumaczył na konferencji, że «nikt nie może pisać o zagubionych dzieciach, nie zgubiwszy wcześniej własnej bluzy».
Mieszkańcy reagują mieszanką zaskoczenia i rezygnacji. Pani Hilde Brandt, właścicielka piekarni, zapowiedziała, że pieczywo będzie wypiekane na kamieniu w lesie, co – jak przyznała – «zajmie co najmniej trzy razy dłużej, ale za to będzie bardziej tajemnicze». Kolejki przed sklepem spożywczym w Windenie wydłużyły się w ciągu doby do rozmiarów sąsiedniego miasteczka.
Urząd zapowiada, że po zakończeniu tygodnia obozowania zostanie przeprowadzony egzamin z przetrwania, a wszyscy, którzy go nie zdadzą, wrócą na kolejny turnus. Rzecznik miasta poinformował również, że w przyszłym roku planowane jest już przeniesienie całej rady do jaskini nad rzeką.
1