Knesset zamknięty na cztery spusty do czasu, aż komisja wyborcza przeliczy każdy głos dwa razy
Izraelska Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła, że wybory do Knesetu potrwają tak długo, jak będzie trzeba, a urny pozostaną na miejscu aż do zakończenia liczenia.
Centralna Komisja Wyborcza w Izraelu postanowiła, że lokale wyborcze będą otwarte nieprzerwanie, dopóki każdy oddany głos nie zostanie policzony trzykrotnie przez tę samą ekipę urzędników. Wyborcy, którzy stoją w kolejce przed lokalami w Jerozolimie i Tel Awiwie, dostają krzesła, herbatę i formularz z pytaniem, czy chcą jeszcze raz wrzucić kartę do urny.
Przewodniczący komisji wyjaśnia, że dotychczasowe procedury były niewystarczające wobec wagi głosowania. – Kadencja premiera nie może zależeć od tego, czy ktoś zdążył przed godziną zamknięcia – oświadczył na konferencji prasowej, trzymając w dłoni stoper. Dodał, że komisja zamówiła dodatkowe pięćdziesiąt tysięcy przezroczystych pojemników na karty, aby każdy głos mógł być oglądany z trzech stron.
Skutki są już odczuwalne w całym kraju. Dwie szkoły podstawowe w Hajfie przeniosły lekcje na korytarz, bo sale zajęły komisje, a przy ulicy Ben Jehudy ustawiono kolejkę o długości, którą kierowcy autobusów nazywają nieuczciwą wobec rozkładu jazdy. Kafeterie przy lokalach wyborczych podają wyłącznie zupę i kawę, ponieważ tak zdecydowało ministerstwo zdrowia, uznając, że długie głosowanie wymaga ciepłego, ale nieskomplikowanego wyżywienia.
Opozycja, której liderzy wciąż dyskutują o zarzutach wobec Binjamina Netanjahu, przyjęła decyzję z aprobatą. Jeden z jej posłów zapowiedział, że jego ugrupowanie zorganizuje własne liczenie głosów, z własnymi pojemnikami i własnym stoperem. Komisja odpowiedziała, że przyjmie wszystkie stoperы z podpisem sekretariatu.
4