Kongres pod wagą portfeli: przy urnach w Teksasie ustawiono wagę, a wyborcy ważą się jak towar
W okręgu wyborczym w Teksasie komisja wyborcza wprowadziła zasadę, że siła głosu zależy od zamożności. Urzędnicy wdrażają ją z pełną powagą.
Komisja wyborcza hrabstwa Travis wprowadziła w poniedziałek system, w którym każdy głos ma wagę proporcjonalną do wpłaconej kwoty. Urzędnicy zainstalowali w lokalach wyborczych dwadzieścia pięć precyzyjnych wag łazienkowych, na których wyborcy mają obowiązek zważyć swoje karty do głosowania wraz z dowodem wpłaty.
Kierownik komisji, Douglas Pruitt, oświadczył, że system jest zgodny z duchem czasów. «Jeśli pieniądze mówią, to niech mówią na wadze, a nie w kuluarach. Nie ma sensu udawać, że wszyscy są równi, skoro rachunki w bankach nie są równe» – powiedział na konferencji prasowej przed budynkiem sądu.
Od rana kolejki przed lokalami wydłużyły się do czterech kilometrów. Bogatsi obywatele przyjeżdżają z gotówką w teczkach, a na parkingach przy szkołach powstało tymczasowe miasteczko namiotowe dla zamożnych, którzy chcą głosować wielokrotnie w ciągu jednego dnia. Komisja zapowiedziała, że każda kwota powyżej miliona dolarów będzie przeliczana na dodatkowe kilogramy wagi głosu.
Robotnicy budowlani z lokalnej firmy od tygodnia wznoszą w centrum miasta betonową platformę, na której ustawione zostaną ważone urny. Konstrukcja ma wysokość trzech metrów, aby wynik był widoczny z każdego miejsca na placu. Przedstawiciele firmy zapowiedzieli, że po wyborach platforma zostanie przekształcona w stałą wagę dla rad miejskich.
2