Nowo wybrana prezydent Bułgarii ogłasza, że przez najbliższy rok każdy urzędnik państwowy ma mówić po rosyjsku z kimś z Moskwy
Iliana Jotowa, pierwsza kobieta na urzędzie prezydenta Bułgarii, wprowadza w pałacu obowiązek codziennych rozmów z Rosjanami, a ministerstwa przygotowują się do tej misji.
Iliana Jotowa, która po wyborach prezydenckich zdobyła w drugiej turze 57,6 proc. głosów, ogłosiła w poniedziałek, że w jej kadencji każdy urzędnik Pałacu Prezydenckiego w Sofii odbędzie co najmniej jedną rozmowę dziennie z przedstawicielem rosyjskiej administracji. Rozmowy mają się odbywać przy stole konferencyjnym, który ustawiono na środku dziedzińca, tak aby był widoczny z ulicy.
Polecenie obejmuje także ministerstwa. Resort spraw zagranicznych, według kancelarii prezydenta, ma do końca miesiąca zatrudnić dodatkowych tłumaczy, a samo zaproszenie do dialogu zostanie wysłane do Moskwy listem doręczonym osobiście przez kuriera na rowerze, który pokona trasę z Sofii przez Ruse aż do granicy. Kurier, według służby prasowej, został już wybrany spośród pracowników poczty i odbywa zaplanowane treningi na podjeździe przy ministerstwie.
Jotowa, pytana przez dziennikarzy o byłego premiera technicznego Andreja Giurowa, który uzyskał 39,5 proc. poparcia, odpowiedziała, że jej rywal także zostanie włączony w program. Jak poinformowała kancelaria, Giurow ma do końca roku odbyć cykl trzydziestu spotkań z rosyjskimi partnerami, a pierwsze z nich zaplanowano na lotnisku w Warnie, gdzie oboje rozmówcy będą mogli rozmawiać, czekając na odlot.
Na pytanie, co stanie się, jeśli rozmowy nie przyniosą efektów, prezydent odpowiedziała jednym zdaniem: «Wtedy będziemy rozmawiać dłużej». Pałac przygotowuje już plan zajęć, według którego kolejne zespoły urzędników będą zmieniać się co tydzień, a salę obrad w budynku rządu przemianowano na Salę Dialogu, zgodnie z tabliczką zawieszoną na drzwiach w poniedziałek po południu.
1