Ministerstwo Zdrowia Snu ogłasza obowiązkowe nocne czuwanie dla właścicieli psów, którzy nie chcą przyznać, że to oni się wiercą
Po badaniu wskazującym, że to ludzie zaczynają nocne poruszenia w łóżkach, resort wprowadza obowiązkowe rejestrowanie każdego obrotu na materacu i tworzy specjalną brygadę nadzoru.
Ministerstwo Zdrowia Snu ogłosiło w poniedziałek, że właściciele psów będą od przyszłego tygodnia obowiązani do nocnego czuwania przy śpiących zwierzętach, a każde przewrócenie się na bok zostanie odnotowane w dzienniku ruchu łóżkowego. Decyzja zapadła po opublikowanym badaniu, z którego wynika, że to ludzie, a nie psy, jako pierwsi wprawiają się w ruch.
Według rozporządzenia w każdym domu, w którym śpi pies, zostanie zamontowany czujnik przy łóżku, a nad nim czuwać mają wyznaczeni obywatele w dyżurach po cztery godziny. Resort przygotował wzór formularza, w którym właściciel wpisuje godzinę własnego obrotu, zanim zdąży obwiniać czworonoga. Dla wygody sporządzono także zestaw pięciu pozycji, w których człowiek może leżeć bez budzenia psa.
Do nadzoru skierowano również dwieście strażników nocnych z Krajowej Straży Materaca, którzy od wtorku patrolują osiedla w Warszawie, Łodzi i Gdańsku. Pierwsze kontrole wykazały, że w jednym z mieszkań to właściciel poderwał się z krzykiem, podczas gdy pies spał spokojnie na dywanie w przedpokoju. Inspektorzy zabezpieczyli poduszkę jako dowód.
Minister Ireneusz Kołdra zapowiedział, że od przyszłego miesiąca każdy obywatel przyłapany na nocnym przewracaniu się bez uzasadnienia zostanie skierowany na szkolenie w obozie spania na twardej podłodze. Resort zastrzega, że psy nie będą karane, ponieważ, jak podkreślono w komunikacie, zwierzęta nie wiedzą, co robią, a człowiek wie.
1