Rząd zapowiada, że każdy Polak ma prawo ukryć prochy bliskiej osoby w ulubionym miejscu, także na dachu wieżowca
Ministerstwo przygotowuje przepisy, które zamienią pochówki w codzienne ceremonie rozsiane po całym kraju.
Ministerstwo Rozwoju przygotowało projekt przepisów, według którego każdy obywatel będzie mógł rozsypać prochy zmarłego w miejscu, które ten uważał za ważne. Resort zapowiada, że do końca roku w każdej gminie zostanie wyznaczony co najmniej jeden punkt takich ceremonii, a urzędnicy dostaną szkolenia z prowadzenia rozsypywania prochów.
Według informacji RMF FM rząd przewiduje także trzymanie urny w domu. W praktyce oznacza to, że w największych miastach kraju powstaje nowa kategoria mebli. Producenci dostali od resortu wytyczne, by urny mieściły się na półkach regałów o standardowej szerokości, a w bloku spółdzielni przygotowano już regulamin korzystania z klatek schodowych przy przenoszeniu zmarłych bliskich do domów.
Najbardziej spektakularnym elementem reformy są jednak ogrody pamięci. Na pierwszym etapie w Warszawie ma powstać pięćdziesiąt jeden takich ogrodów, między innymi na dachach wieżowców i na nabrzeżu Wisły. Zarząd miasta ogłosił konkurs na projekty krajobrazowe, a zwycięska praca zakłada, że zieleń będzie podlewana wyłącznie wodą z pochowanych przy niej urn.
Przedstawiciele branży pogrzebowej przyjęli zapowiedzi z mieszanymi uczuciami. Zakłady kamieniarskie złożyły już wnioski o zwolnienie z obowiązku pracy w dni wolne, bo zamówienia na nagrobki spadły do zera. Ministerstwo zapewnia, że nikt nie zostanie bez zajęcia, a pracownicy cmentarzy przejdą przeszkolenie w obsłudze ogrodów pamięci.
1