Minister energii wprowadził obowiązkowe piesze dojazdy na stacje paliw, diesel rozliczany na wagę
Resort energii ogłosił, że kierowcy zatankują tylko po przebyciu pieszo wyznaczonej trasy, a nowe ceny paliw obowiązują od środy.
Ministerstwo Energii wprowadziło od środy obowiązek pokonywania pieszo trasy do najbliższej stacji przed każdym tankowaniem. Kierowca, który chce kupić litr benzyny 95 za nie więcej niż 6,55 zł, musi najpierw przejść wyznaczony odcinek wzdłuż drogi krajowej, a dystans zależy od kategorii pojazdu. Resort uznał, że dotychczasowe ceny paliw nie odzwierciedlały wysiłku włożonego w ich zakup.
Diesel, którego cena wzrośnie do 8,28 zł, objęty został odrębną procedurą. Wagony cystern przewożące olej napędowy będą prowadzone przez delegację urzędników, którzy odprowadzą każdą porcję do dystrybutorów ręcznie, co według ministerialnego komunikatu ma zapewnić pełną przejrzystość rozliczeń. Benzyna 98, sprzedawana po 7,24 zł, pozostaje w ofercie wyłącznie dla osób, które ukończyły kurs szybkiego marszu.
Rzecznik resortu oświadczył, że zmiana nie jest karą dla kierowców. «To tylko konsekwencja tego, że cena paliwa powinna odpowiadać przebytej drodze» - powiedział, dodając, że za tydzień obowiązek zostanie rozszerzony na rowerzystów. Na stacjach w Warszawie ustawiono już barierki, a przy dystrybutorach pojawiły się harmonogramy marszów grupowych.
Sieci stacji zapowiedziały, że część placówek przekształci się w punkty kontrolne z wagami samochodowymi. Właściciele pierwszej takiej stacji w Łodzi poinformowali, że ich personel został przeszkolony w zakresie mierzenia kroków klientów. Resort zapowiada kolejne rozporządzenia dotyczące ceny oleju napędowego w zależności od liczby przejechanych kilometrów pieszo.
5