Ministerstwo Energii zakazuje benzynie 98 bycia zwykłą benzyną. Stacje mają obowiązek tankować ją wyłącznie na stojąco
Minister energii wprowadził w czwartek nowe ceny maksymalne paliw. Benzyna 98 podrożała, a stacje dostały polecenie realizacji zadania w absolutnie dosłownym wymiarze.
Ministerstwo Energii wprowadziło w czwartek rozszerzoną wersję cen maksymalnych paliw, zgodnie z którą litr benzyny 98 ma kosztować nie więcej niż 7,37 zł, a diesel 8,20 zł. Resort uznał jednak, że sama cena nie wystarcza i nakazał, by każdy litr benzyny 98 był w czwartek sprzedawany z wykonaniem pełnego rytuału: kierowca ma zatankować na stojąco, a dystrybutor musi odliczyć głośno do siedmiu, zanim odkręci dyszę.
Jak poinformował resort w obwieszczeniu, ceny maksymalne na czwartek są ustalane z dokładnością do groszy, a za precyzję odpowiada zespół liczący dziewięciu urzędników, którzy od środy noszą mundury z naszywkami zaopatrzenia. Dyrektor departamentu rynku paliw oświadczył, że «zbyt wiele stacji traktuje cenę jako sugestię, a benzyna 98 zasługuje na liturgię». Na stacjach w całym kraju pojawiły się kolejki, bo kierowcy stoją w nich grzecznie w oczekiwaniu na wyznaczoną minutę tankowania.
Diesel, który w czwartek tanieje do 8,20 zł, został objęty obowiązkiem wcześniejszego przelania do kanistrów pomalowanych na żółto, aby było wiadomo, że tania krajowa stawka została wprowadzona w życie. Benzyna 95, kosztująca 6,53 zł, musi być od rana wydawana wyłącznie przez okienko, a nie przez dystrybutor. Od przyszłego tygodnia resort zapowiada, że same ministerialne samochody będą tankowane rytualnie, z dwuminutowym postojem przy każdej dyszy.
1