Prezes Rezerwy Federalnej nakazał pracownikom Wall Street codzienne ćwiczenia z prowadzenia baryłek ropy na smyczy
Parkiet w Nowym Jorku zamknięty na tydzień, a maklerzy ustawieni w kolejce do treningu na wyznaczonych torach wokół giełdy.
Giełda papierów wartościowych w Nowym Jorku zawiesiła handel na pięć dni roboczych, a jej parkiet został przekształcony w poligon szkoleniowy dla maklerów, którzy mają nauczyć się prowadzenia baryłek ropy naftowej na smyczy. Decyzję ogłosił zarząd giełdy po tym, jak ceny surowca wzrosły w ciągu jednego popołudnia o kilkanaście procent, a inwestorzy zaczęli wypytywać, kto właściwie trzyma sterowanie.
Na trzydziestym piętrze budynku przy Wall Street rozstawiono trzy tory przeszkód, po których uczestnicy szkolenia pchają metalowe beczki wypełnione wodą i piaskiem. Według rzecznika instytucji każdy broker ma pokonać trasę przed otwarciem sesji, a osoby, które nie zmieszczą się w czasie, tracą prawo do handlu kontraktami terminowymi na kolejny kwartał. – Rynek musi wiedzieć, kto kieruje surowcem, i nie możemy pozwolić, by baryłka sama wybierała kierunek – oświadczył rzecznik, dodając, że w sali zamontowano stałe barierki, których dotąd nie było.
Program objął już sąsiednie kancelarie prawne i firmy ubezpieczeniowe, których pracownicy muszą codziennie zjawiać się na dziedzińcu z własnym sprzętem do prowadzenia beczek. Lokalne sklepy z artykułami budowlanymi sprzedały w tym tygodniu cały zapas taczek, a tramwaje linii wzdłuż Broadwayu kursują z opóźnieniem, bo wzdłuż chodnika ustawiono kolejki uczestników. Urząd miasta zapowiedział, że od przyszłego poniedziałku ćwiczenia zostaną przeniesione na ulice, a zawodnicy będą mieli obowiązek przejechać trasę od Battery Park do Central Parku bez zatrzymywania się przed sygnalizacją.
1