Ministerstwo Kultury nakazuje wszystkim urzędnikom wspinaczkę na Mount Everest przed wypłatą pensji
Państwowa komisja filmowa zarządziła, że każdy pracownik instytucji ma wejść na szczyt Everestu, zanim zostanie zatwierdzony jego budżet na przyszły rok.
Resort kultury wprowadził obowiązkowy program wspinaczkowy dla wszystkich urzędników zajmujących się finansowaniem produkcji filmowych. Zgodnie z zarządzeniem wydanym w poniedziałek każdy pracownik departamentu zdolny do pracy ma wejść na szczyt Mount Everestu, zanim jego podpis zostanie uznany za ważny przy zatwierdzaniu budżetów na rok następny.
Plan przewiduje trzy etapy: rejestrację wyprawy w sekretariacie, wyjazd do bazy pod Everestem oraz ostateczne podejście na wysokość 8848 metrów. Kierownik departamentu, Marian Rzepecki, poinformował, że w pierwszej turze wyprawy weźmie udział sto dwanaście osób, w tym dwóch radców prawnych, którzy po raz pierwszy opuszczą gabinety od czasu zatrudnienia.
Urzędnicy działający w ramach sekcji oceny scenariuszy otrzymali już sprzęt wysokogórski. Kupiono prawie czterysta par raków i tyle samo kasków. Dyrekcja zapowiedziała, że koszty wyprawy zostaną pokryte z budżetu produkcji filmowej, co według rzecznika ma zachować ciągłość finansowania kultury.
— Kino wymaga od nas wytrzymałości — oświadczył rzecznik ministerstwa. — Nie można oceniać projektu o budżecie dwudziestu milionów, nie wiedząc, jak to jest stać na wysokości, na której nawet sekretarka przestaje pamiętać, skąd przyszła.
Według wewnętrznych dokumentów resortu od przyszłego tygodnia w gmachu przy ulicy Krakowskiej wprowadzony zostanie grafik ćwiczeń na schodach, a windy zostaną wyłączone dla urzędników poniżej szóstego piętra. Pierwsze spotkanie komisji odbędzie się w namiocie na przystanku pod Hillary Step.
1